Auto do przechowania

Wczoraj kompan dał mi swoją furę na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na bocznicy w centrum, że coś złego mu może się przytrafić.
W sumie nie dziwię mu się. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty pokrycie od mojego cabrio, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest mnóstwo miejsca, jest jasno i przestronnie. W trakcie jazdy czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody są zasapane V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego obszaru równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa tapicerka. No fajny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Robert mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dziś przychodzi po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doznanie, które się zakarbuje w pamięci.

Gratka.pl - szukaj i kup samochody używane


Leave a Reply