Randkowy BOOM w sieci
Pierwsze dziesięciolecie XXI wieku to czas istnego boomu randkowego w internecie. W największym serwisie poświęconym randkom Match.com każdego dnia przybywa 60 tys. użytkowników. Od 1995 roku ponad 4 mln samotnych osób przewinęło się przez stronę organizacji American Singles. W 2000 r. odnotowano, że przynajmniej 26% samotnych mieszkańców USA włączyło komputer w celu znalezienia partnera. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych to prekursorzy randkowania w sieci, na które w 2003 r. wydali 214 mln dolarów. Liczni publicyści analizujący zjawisko podkreślają, że ogromna popularność internetowego randkowania to największa zmiana w amerykańskiej “dating culture” od lat 60. 26% Amerykanów zna kogoś, kto umówił się z osobą poznaną w sieci. Popularność serwisów randkowych, obecnie nieodłączny element każdego większego portalu, to przedmiot akademickich rozpraw, hollywoodzkich produkcji i marketingowych strategii. Sieć skutecznie zastąpiła tradycyjne metody kojarzenia ludzi w pary, takie jak swatka, biuro matrymonialne czy rubryka w gazecie prezentująca ogłoszenia towarzyskie. Internauta poszukujący miłości, romansu lub przyjaźni za pomocą specjalnej wyszukiwarki może znaleźć w internecie w ciągu kilku chwil osoby odpowiadające jego kryteriom. Serwisy randkowe w USA to także dochodowy biznes, ponieważ w większości z nich umieszczenie profilu jest płatne. Mimo tego rodzaju trudności romans online pozwala zaoszczędzić na wydatkach towarzyszących tradycyjnym randkom. Przynajmniej na początkowym etapie znajomości, gdy nie trzeba umawiać się w restauracjach czy wychodzić do kina. Wystarczy dostęp do sieci. Wybór wirtualnej przestrzeni zamiast kina czy parku podyktowany jest także brakiem czasu, niezbędnego w przypadku tradycyjnego flirtowania. Młodzi ludzie w XXI wieku są zbyt zabiegani, aby obmyślać wyszukane miłosne podchody. W sieci jest inaczej. Informacje, nawet intymne, zostają podane jak na talerzu w profilu randkowicza.
Gadzety Online - Gadzety dla zakochanych